niedziela, 26 stycznia 2014

Feministyczna muzyka

Dziś piszę myśląc o córce, ale z nadzieją  że przeczytają oboje. A skoro myśląc o córce, to postanowiłem pokazać trochę feministycznej muzyki.
Może zacznijmy od tego że feminizm to ruch społeczno-polityczny dążący do pełnego równouprawnienia kobiet. W polskim społeczeństwie są mocno zakorzenione stereotypy na temat tego co to jest feminizm oraz kim są i jak wyglądają feministki. Feministki zazwyczaj są przedstawiane jako nieatrakcyjne kobiety, nienawidzące mężczyzn (w domyśle nienawidzą, bo żaden się nimi nie zainteresował), a feminizm jako ruch walczący głównie o prawo do aborcji i zwalczający mężczyzn. To oczywista nieprawda, którą nie należy się przejmować (zasadniczo nie powinniśmy się przejmować żadnym kłamstwem, co oczywiście nie zawsze wychodzi). Feminizm jako ruch społeczny jest bardzo szeroki i dość niejednolity. Cele dla różnych nurtów feminizmu i sposoby ich osiągnięcia są bardzo różne. Poglądy feministyczne mogą mieć zarówno kobiety, jak i mężczyźni, np. ja jestem feministkiem ;)
To tak tytułem przydługiego wstępu, teraz muzyka. "Sisters Are Doing It For Themselves" - piosenka śpiewana w oryginale przez Aretha Franklin i Annie Lennox. Niestety nie znalazłem na youtubie oryginalnego teledysku, tylko taki mix z siostrami  Dannii i Kylie Minogue (ach te prawa autorskie).



Kolejna propozycja to Sinead O'Connor i "No Man's Woman". Sinead jest walczącą feministką, ale niektóre z jej działań były dość negatywnie odbierane przez ludzi np. podarcie zdjęcia papieża w proteście przeciwko tuszowaniu przez kościół przypadków pedofilii wśród księży. Podobno uraziła w ten sposób uczucia religijne wielu osób.


Trzeci utwór to  "Diva" zaśpiewana przez Beyoncé. Beyoncé jest jedną z niewielu super gwiazd deklarujących się jako feministka. Niestety dokonania muzyczne Beyoncé nie trafiają do mnie, a jej teledyski emanują seksualnością i w moim odczuciu uprzedmiotowiają kobiety.


Czwarta propozycja to grupa Spice Girls, najbardziej znany girls band w historii i ich pierwszy przebój "Wannabe". To zespół z mojej młodości, wszyscy znali i słuchali, choć niektórzy się nie przyznawali. Spice Girls promowały hasło Girls Power - siła dziewcząt. Dziewczyny ze Spice Girls są nadal obecne na scenie i w szeroko rozumianym przemyśle rozrywkowym, choć ich solowe kariery nie były już tak spektakularne jak zespołowa.


Teraz facet - nieżyjący już niestety Kurt Cobain, lider zespołu Nirvana. Kurt  również był feministą, nosił na scenie sukienki, żeby być „tak kobiecym jak chciał”. Mówił że fani, którzy są seksistami, rasistami lub homofobami, nie powinni przychodzić na koncerty zespołu ani kupować jego albumów. Zespół Nirvana ubrany w sukienki wykona utwór "In Bloom"


Czas na polskie podwórko. Na początek znowu piosenka z moich młodych lat :) Wanda i Banda zagrają i zaśpiewają "Nie będę Julią". Piosenka z całą pewnością feministyczna, a i przy okazji duży przebój.


Druga artystka to dobrze nam znana z The Voice of Poland, Marysia Sadowska. Marysia jest feministką i się tego nie wstydzi. Jej piosenkę "Rewolucja" często towarzyszy marcowej Manifie. Ale do posłuchania wybrałem "Pole Walki" trochę jako przeciwwagę do tych archaizmów z mojej młodości, bo to najnowszy utwór Marysi.


No i chciałbym więcej, ale już i tak nagiąłem zasady 7 utworów a po prostu muszę jeszcze dodać Duldung i "Manifowy". Duldung to nie istniejący już zespół hiphopowy, w jego składzie grały trzy dziewczyny które mimo że dziś już nie śpiewają, to są nadal obecne w polskim feminiźmie i odgrywają tam znaczące role. To Kasia Bratkowska, Claudia Snochowska-Gonzalez i Ania Zawadzka.
Piosenek grupy Duldung nie było nigdzie na youtubie więc musiałem jedną dodać ;)


I to wszystko na dziś. Nadal oczekuje propozycji na kolejne wpisy :) 

niedziela, 19 stycznia 2014

Muzyka brazylijska

Nie dałem rady zrobić wpisu  w ubiegłym tygodniu, spiętrzenie pracy i dyżur w fabryce :(
Za to w tym stoi przede mną prawdziwe wyzwanie. Młodsze dziecko me, zapytane czy ma jakieś oczekiwanie co do kolejnego wpisu powiedziało po krótkim namyśle że i owszem ... ma być o muzyce brazylijskiej.
Trochę go tłumaczą okoliczności, bowiem właśnie wracaliśmy z treningu capoeiry. Wiem też że miał na myśli konkretny utwór, The Joker wykonany przez Sergio Mendes & Brasil '66 który kiedyś mu puszczałem :)


Brazylia to ciekawy kraj, piąte pod względem wielkości państwo świata, zamieszkiwany przez ponad 200 milionów ludzi. Zajmuje prawie połowę ameryki południowej.
Brazylia jest mocno zróżnicowana kulturowo co ma swoje przełożenie na muzykę.Jest kolebką samby i bosa novy choć jeśli spojrzymy na muzykę popularną to brazylijscy wykonawcy nie przebijają się zbyt często na międzynarodowe listy przebojów. Przeciętnemu zjadaczowi schabowych z kapustą Brazylia kojarzy się z piłką nożną, ogromną figurą Chrystusa z Rio de Janeiro i "karnawałem" w Rio (carnaval carioca) czyli prezentacją szkół samby. Jest to niezwykłe wydażenie, na specjalnym sambodromie prezentują się 44 szkoły samby. W niezwykłych, bogatych strojach, na wymyślnych jeżdżących platformach idą i jadą grupy tancerzy liczące czasem ponad tysiąc osób.
Poniżej filmik z takiego pokazu.


Ale wróćmy do muzyki. Trochę bardziej współczesne kawałki, na początek taki który przebił się na światowe listy przebojów. Gusttavo Lima w piosence "Balada" wspierany prze piłkarza Neymara.


Następna piosenka to Só sei viver no Samba, wykonywany przez Cibelle. Nie jest to światowy przebój, ale jest ładna i melancholijna :)


Kolejna propozycja to Tais Alvarenga w piosence  Sai De Casa. Bardzo ładne. (Dodaje link bo blogger regularnie usuwa film :( - http://www.youtube.com/watch?v=5gFVzZJ0g00)

Ale chyba już dość tej melancholii, czas na trochę ruchu. Znowu Sergio Mendes i Magalenha

Zaostrzymy trochę kurs i zagramy Titãs w utworze Jesus Não Tem Dentes no País dos Banguelas. Titãs to jeden z bardziej znanych zaspołów rokowych w Brazylii. Znalazłem całkiem niezły koncert akustyczny tego zespołu - http://www.youtube.com/watch?v=76252dStUA0 (to dla chętnych, poza programem)


No i na koniec trochę metalu ;) Będzie to death i trash metalowa grupa Sepultura. Sepultura obok Sergio Mendesa to jedyne brazylijskie zespoły których słuchałem przed napisaniem tego wpisu. Wybrałem utwór Attitude ze względu na świetnie znany młodszemu dziecku instrument berimbau który rozpoczyna Attitude.



No to dobrnęliśmy do końca :) Kolejne sugestie mile widziane, szczególnie zachęcam starsze dziecko które nie czyta tego bloga.

niedziela, 5 stycznia 2014

Up The Iron!


Mało brakowało a postu by nie było bo weekend mimo że długi, jest jakiś taki strasznie kiepski. Małżonkę ząb boli i w związku z tym wszystko się rozłazi i takie jakieś cierpiące jest. Starszemu dziecku się komp zepsuł i cierpi prawie jak małżonka. Na obiad była pizza, ale przyjechały dwie hawajskie, zamiast hawajskiej i prosciutto, no więc cierpiałem i ja ;).  No a młody jak zwykle gra :)

Dziecko bez gitary jest jedynym moim dzieckiem które zagląda na bloga i ten post jest na jego zamówienie. No więc ma być coś o Iron Maiden.
Iron Maiden jest ikoną muzyki heavymatalowej. Zaspół został założony w 1975 roku przez Steve'a Harrisa a do dziś grało w nim 15 muzyków. Nazwa zespołu pochodzi od średniowiecznego narzędzie tortur zwanego "żelazną dziewicą".
Prezentacje dokonań zespołu zacznę od piosenki Iron Maiden, nagranej z pierwszym wokalistą Paulem Di'Anno.

Paul był niegrzecznym chłopcem, nadużywał alkoholu i chętnie sięgał po narkotyki, dlatego wyleciał z Iron Maiden. Nadal nagrywa solowo i z różnymi zespołami, ale bez większych sukcesów. Nadal nie jest grzecznym chłopcem ;) Ale żebyśmy wiedzieli jak mu idzie proponuje posłuchać jego współczesnych dokonań. Oto Paul Di'Anno z zespołem  Prassein Aloga w utworze "See The Bodies".

Wróćmy teraz do "dziewicy". Oto kawałem zatytułowany "The Number of the Beast", czyli Liczba Bestii. Nawiązuje on do biblijnego opisu końca świata i liczby 666 która ma wskazać antychrysta.
W 13 rozdziale Apokalipsy jest napisane: "Tu jest potrzebna mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę bestii przeliczy. Przedstawia ona imię człowieka. A liczbą tą jest 666. Rozumem oświeconym przez światło Bożej Mądrości można odszyfrować z liczby 666 imię człowieka i to imię, wskazane przez taki numer jest imieniem Antychrysta."

Skoro już jesteśmy przy bajkach o końcu świata, Bogach i demonach, to warto wspomnieć o maskotce zespołu Iron Maiden, czyli niejakim Eddiem. Podobizna Eddiego znajduje się na większości okładek i gadżetów grupy. Pierwszy raz pojawił się na okładce singla "Running Free", ale nie jest tam główną postacią.
Na kolejnych okładkach nie jest już taki wstydliwy :)
A od czasu wydania albumu "Pice of Mind" jego czaszka spięta jest metalową klamrą. To pamiątka po lobotomii której poddano go w szpitalu psychiatrycznym w trakcie nagrywania tego albumu.
Ale wracajmy do muzyki, oto wspomniany wyżej "Running Free".
 

Pozostając w temacie metalu i grupy Iron Maiden postanowiłem pokazać dokonania córki założyciela Ironów, niejakiej Lauren Harris. Oto "Steal Your Fire".


No to zostały mi dwa ostatnie kawałki do umieszczenia w tym poście i setki dylematów ;)
Wybrałem "El Dorado", utwór z ostatniej - piętnastej studyjnej płyty zespołu, ale w wykonaniu koncertowym :)

A na koniec Bruce Dickinson, aktualny wokalista Iron Maiden. W czasie wolnym od śpiewania pracuje jako pilot. Grupa ma zresztą własny samolot, Boeing 757 nazywany Ed Force One który pilotuje właśnie Bruce (Eddi jest drugim pilotem)

A teraz próbka solowych dokonań muzycznych Bruce'a. W poniższym utworze będzie nawoływał do mordowania klaunów. Piosenkę "Shoot All The Clowns" dedykuje pewnemu małoletniemu miłośnikowi JOKERA :)


A za tydzień .... może ktoś ma jakieś propozycje?