niedziela, 23 marca 2014

The Voice of Poland

Od dłuższego już czasu nosiłem się z zamiarem zrobienia wpisu o jurorach The Voice of Poland. Dziś znalazłem chwilę by to zrobić. Wpisałem w wyszukiwarkę "The Voice of Poland" i pierwsze co pokazało google to, że zmarła jedna z uczestniczek, Kasia Markiewicz. Smutna wiadomość :(
Dla tych którzy nie widzieli jej występu, wideo poniżej. Zrobiło mi się smutno, życie dogoniło kolorowy telewizyjny show i nie będzie szczęśliwego zakończenia:(



Smutny początek. Ale spróbuje pociągnąć wpis dalej. Może wybiorę po prostu inne utwory.
Zacznę od Justyny Steczkowskiej. Justyna nie śpiewa muzyki popularnej, ale jak śpiewa to jest pięknie i nastrojowo. Maluje głosem i naprawdę warto się odważyć i posłuchać jej piosenek. Wybrałem Kołysankę Rosemary w której nie będzie słów.


Ale dla chętnych mam też "Dziewczynę szamana" którą kiedyś mnie zauroczyła.

Teraz Marek Piekarczyk. Kiedyś gdy byłem młodym człowiekiem jego piosenki wskazały mi te bardziej rockowe ścieżki. Śpiewał w zespole TSA.  Do dzisiejszego wpisu najbardziej pasuje utwór 51.


Ale dla chętnych mam Heavy Metal World -  piosenkę na której uczyłem się co to jest Heavy Metal  :)

Następny z jurorów to Marysia Sadowska. Marysię lubię i już o niej pisałem. Jest wszechstronną artystką, nie tylko śpiewa, ale również robi zdjęcia, kręci filmy, pisze scenariusze, reżyseruje.
Marysia sporo gra w klubach i właśnie taki klubowy kawałem wybrałem - "Change Time"


Teraz tak zwani chłopaki czyli Tomson i Baron z grupy Afromental. Muszę się przyznać, że o Afromental nie słyszałem aż do The Voice of Poland a i później zaledwie raz czy dwa razy posłuchałem kilka kawałków chłopaków. Nie znaczy to oczywiście że są kiepscy - nie są :)
Wybrałem ich piosenkę  r'n'b


To jurorów z obecnej edycji mamy wyliczonych, ale wyszło mi mało. Dołożę więc Edytę Górniak. Edyta to prawdziwa gwiazda polskiej muzyki pop. Bez wątpienia potrafi śpiewać i robi to pięknie, a zaczynała w "Metrze" :) Z jej repertuaru wybrałem "Nie proszę o więcej"


W drugiej edycji jurorką była Patrycja Markowska. Patrycji nie potrafiłem nigdy stabilnie spozycjonować na polskiej scenie muzycznej. Może dlatego, że miałem nadzieję, że pójdzie bardziej w rock, a ona uparcie śpiewała pop.


W pierwszej edycji wśród jurorów zasiadała Kaya. Kaya jest ikoną polskiej muzyki i tytanem pracy. Nie tylko śpiewa, ale również produkuje i wydaje. Ma własne studio nagraniowe. Z jej repertuaru wybrałem "Jestem kamieniem"


Drugim jurorem pierwszej edycji był Andrzej Piaseczny. To znowu nie moja bajka, ale nie oznacza to, że Piasek jest kiepskim wokalistą. Wybrałem piosenkę "Będziesz znów".


Kolejną jurorką w pierwszej edycji była Ania Dąbrowska. O Ani nie wiem nic. Piosenkę wybrałem więc na chybił-trafił i nawet fajna się trafiła.


 No i na koniec Nergal, czyli Adam Darski. Dla jednych żywe wcielenie diabła, dla innych były chłopak Dody. Dla mnie jego muza jest za ciężka. Bechemota, zespołu w którym gra Adam słuchałem raczej z ciekawości niż z fascynacji. Nie znalazłem w muzyce Bechemota nic co mógł bym pokazać dzieciom :(
Jak byście jednak nie mogli żyć bez wysłuchania jakiś dokonań Nergala to kliknijcie TU. Ale uprzedzam że to pioseneczka to Lucifer i traktuje o Lucyferze właśnie. A teledysk do niej może odebrać grzecznym dzieciom umiejętność spania samemu w ciemnym pokoju ;)

No to skończyłem wpis.



niedziela, 23 lutego 2014

Panie mają głos ;)

Znowu miałem przerwę i znowu obiecuję poprawę :P
Miałem napisać o zimowych piosenkach, nawet trochę ich pozbierałem ale się rozmyśliłem. Rozmyśliłem się skacząc pilotem po kanałach TV, po urodzinowym obiedzie młodego, po wyjściu gości itd. Skakałem, skakałem i ...  zapragnąłem posłuchać Björk. I tak sobie pomyślałem ze jak dam wpis o zimowych piosenkach, i powklejam to co sobie przygotowałem, to możne nigdy moje dzieciaki nie zapragną posłuchać Björk!
No więc dziś będą panie, i będą śpiewać, szeptać i wydzierać się przepięknie :)

Zacznę oczywiście od Björk i delikatnej "It's Oh So Quiet". Co ciekawe ona śpiewa tu o ZING BOOM!!



Teraz Kate Bush którą kiedyś Marek Niedźwiedzki z radiowej Trójki przezwał Kasia Krzaczek i tak już zostało :) . Nie wiem czy pamiętacie że Kasia i Enya śpiewały wam w czasach "dzieciństwa" na dobranoc. A dziś Kasia zaśpiewa "Army Dreamers".


Kolejna śpiewająca kobieta to P J Harvey. A ja dowiedziałem się o  Polly Jean Harvey od innej śpiewającej kobiety, a właściwie dwóch śpiewających kobiet. Na koncertowej, zdaje się nawet akustycznej płycie zespołu Hey, Kasia Nosowska wraz z Agnieszką Chylińską zaśpiewały "Angelene". No więc teraz P J Harvey zaśpiewa "Angelene" dla Was :)


Wspomnienie Agnieszki Chylińskiej przywołało natychmiast Alanis Morissette. Co prawda nie wiem dlaczego, ale takie mam skojarzenia :P . Alanis zaczełą kariere śpiewając piosenki dance i pop, ewaluowała w kierunku pop i rock. To zupełnie odwrotnie niż Agnieszka Chylińska :( .
Zaśpiewa dla Was "You Learn"


Teraz kobieta której słucham na uspokojenie :) Pięknie gra na fortepianie i pięknie śpiewa, chwilami trochę podobnie do Kasi Krzaczek, ale to nic nie szkodzi. Po ciężkim dniu uspakaja i pomaga zostawić pracę w pracy. Nie napisałem kto ... Tori Amos. Zaśpiewa "Cornflake Girl"


Teraz miała być Sinéad O'Connor, ale ona już kiedyś była, a nie było jeszcze sióstr  Johanny i Klary Söderberg (nie mam pojęcia jak się wymawia Söderberg ). Siostry zastąpią Sinead, bo równiez pomagają mi przywrócić równowagę psychiczną w drodze z pracy do domu. Śpiewają w zespole First Aid Kit (apteczka) dobrze robią na nerwy. Zaśpiewają "Emmylou"


I na koniec Skin. Skin jest jedyna i niepowtarzalna, ale nie uspakaja tylko ładuje energią. Skin już u mnie gościła z Maximem, a teraz będzie ze swoim zespołem Skunk Anansie. Zaśpiewa koncertowo "My Ugly Boy"


No to jest kolejne 7 piosenek, już na 7 tydzień :)
A za tydzień będzie ... nie wiem co ;)

niedziela, 9 lutego 2014

Playlista dla mnie

W ubiegłym tygodniu znowu zawaliłem, a następny już z dzisiejszej perspektywy wygląda kiepsko :( Dlatego postanowiłem zignorować pomysły które miałem i zrobić wpis dla siebie. Sam pomysł wydaje się herezją, ale jednocześnie kusi i nęci. Ale czy nie zostanę potępiony?
Ten wpis miejscami może nie być odpowiedni dla niewinnych dziecięcych oczek.


Zacznę tak delikatnie jak się da. Taka kołysząc-hipnotyzująca para Skin i Maxim zanucą "Carmen Queasy"

Teraz Blade Loki i "Biegnij, biegnij". To powinien być hymn odtwarzany każdego ranka w "fabryce".


Nadal po polsku Ametria. Mam ogromny sentyment do tej kapelki. Proponuje "Tysiące kłamstw" z Arkiem i Selmą. Jak słuchałem tego kawałka pierwszy raz, to nie miał zwrotek, tylko same refreny i był zdecydowanie o czymś innym niż sugeruje teledysk.


Teraz Rage Against The Machine i koncertowo zagrany "Killing In The Name"


Dla odmiany Maria Peszek  i "Ludzie Psy". Tu warto zwrócic uwagę na teledysk. Maria miała dość szalony pomysł i oddała oficjalny teledysk internautom do pomazania.  Wyszedł bardzo polski klip.


Teraz zło wcielone - Marilyn Manson zagra "This Is The New Shit "


Znowu z rodzimego podwórka. Tomek zaśpiewa piosenkę o wieczornych programach informacyjnych. Lipali - "Pamiątki z masakry"


I na koniec prawdziwie rokendrolowy zespół Motorhead w kawałku "Smiling Like a Killer" z fanowskim teledyskiem.


Dobranoc. Pchły na noc...


niedziela, 26 stycznia 2014

Feministyczna muzyka

Dziś piszę myśląc o córce, ale z nadzieją  że przeczytają oboje. A skoro myśląc o córce, to postanowiłem pokazać trochę feministycznej muzyki.
Może zacznijmy od tego że feminizm to ruch społeczno-polityczny dążący do pełnego równouprawnienia kobiet. W polskim społeczeństwie są mocno zakorzenione stereotypy na temat tego co to jest feminizm oraz kim są i jak wyglądają feministki. Feministki zazwyczaj są przedstawiane jako nieatrakcyjne kobiety, nienawidzące mężczyzn (w domyśle nienawidzą, bo żaden się nimi nie zainteresował), a feminizm jako ruch walczący głównie o prawo do aborcji i zwalczający mężczyzn. To oczywista nieprawda, którą nie należy się przejmować (zasadniczo nie powinniśmy się przejmować żadnym kłamstwem, co oczywiście nie zawsze wychodzi). Feminizm jako ruch społeczny jest bardzo szeroki i dość niejednolity. Cele dla różnych nurtów feminizmu i sposoby ich osiągnięcia są bardzo różne. Poglądy feministyczne mogą mieć zarówno kobiety, jak i mężczyźni, np. ja jestem feministkiem ;)
To tak tytułem przydługiego wstępu, teraz muzyka. "Sisters Are Doing It For Themselves" - piosenka śpiewana w oryginale przez Aretha Franklin i Annie Lennox. Niestety nie znalazłem na youtubie oryginalnego teledysku, tylko taki mix z siostrami  Dannii i Kylie Minogue (ach te prawa autorskie).



Kolejna propozycja to Sinead O'Connor i "No Man's Woman". Sinead jest walczącą feministką, ale niektóre z jej działań były dość negatywnie odbierane przez ludzi np. podarcie zdjęcia papieża w proteście przeciwko tuszowaniu przez kościół przypadków pedofilii wśród księży. Podobno uraziła w ten sposób uczucia religijne wielu osób.


Trzeci utwór to  "Diva" zaśpiewana przez Beyoncé. Beyoncé jest jedną z niewielu super gwiazd deklarujących się jako feministka. Niestety dokonania muzyczne Beyoncé nie trafiają do mnie, a jej teledyski emanują seksualnością i w moim odczuciu uprzedmiotowiają kobiety.


Czwarta propozycja to grupa Spice Girls, najbardziej znany girls band w historii i ich pierwszy przebój "Wannabe". To zespół z mojej młodości, wszyscy znali i słuchali, choć niektórzy się nie przyznawali. Spice Girls promowały hasło Girls Power - siła dziewcząt. Dziewczyny ze Spice Girls są nadal obecne na scenie i w szeroko rozumianym przemyśle rozrywkowym, choć ich solowe kariery nie były już tak spektakularne jak zespołowa.


Teraz facet - nieżyjący już niestety Kurt Cobain, lider zespołu Nirvana. Kurt  również był feministą, nosił na scenie sukienki, żeby być „tak kobiecym jak chciał”. Mówił że fani, którzy są seksistami, rasistami lub homofobami, nie powinni przychodzić na koncerty zespołu ani kupować jego albumów. Zespół Nirvana ubrany w sukienki wykona utwór "In Bloom"


Czas na polskie podwórko. Na początek znowu piosenka z moich młodych lat :) Wanda i Banda zagrają i zaśpiewają "Nie będę Julią". Piosenka z całą pewnością feministyczna, a i przy okazji duży przebój.


Druga artystka to dobrze nam znana z The Voice of Poland, Marysia Sadowska. Marysia jest feministką i się tego nie wstydzi. Jej piosenkę "Rewolucja" często towarzyszy marcowej Manifie. Ale do posłuchania wybrałem "Pole Walki" trochę jako przeciwwagę do tych archaizmów z mojej młodości, bo to najnowszy utwór Marysi.


No i chciałbym więcej, ale już i tak nagiąłem zasady 7 utworów a po prostu muszę jeszcze dodać Duldung i "Manifowy". Duldung to nie istniejący już zespół hiphopowy, w jego składzie grały trzy dziewczyny które mimo że dziś już nie śpiewają, to są nadal obecne w polskim feminiźmie i odgrywają tam znaczące role. To Kasia Bratkowska, Claudia Snochowska-Gonzalez i Ania Zawadzka.
Piosenek grupy Duldung nie było nigdzie na youtubie więc musiałem jedną dodać ;)


I to wszystko na dziś. Nadal oczekuje propozycji na kolejne wpisy :) 

niedziela, 19 stycznia 2014

Muzyka brazylijska

Nie dałem rady zrobić wpisu  w ubiegłym tygodniu, spiętrzenie pracy i dyżur w fabryce :(
Za to w tym stoi przede mną prawdziwe wyzwanie. Młodsze dziecko me, zapytane czy ma jakieś oczekiwanie co do kolejnego wpisu powiedziało po krótkim namyśle że i owszem ... ma być o muzyce brazylijskiej.
Trochę go tłumaczą okoliczności, bowiem właśnie wracaliśmy z treningu capoeiry. Wiem też że miał na myśli konkretny utwór, The Joker wykonany przez Sergio Mendes & Brasil '66 który kiedyś mu puszczałem :)


Brazylia to ciekawy kraj, piąte pod względem wielkości państwo świata, zamieszkiwany przez ponad 200 milionów ludzi. Zajmuje prawie połowę ameryki południowej.
Brazylia jest mocno zróżnicowana kulturowo co ma swoje przełożenie na muzykę.Jest kolebką samby i bosa novy choć jeśli spojrzymy na muzykę popularną to brazylijscy wykonawcy nie przebijają się zbyt często na międzynarodowe listy przebojów. Przeciętnemu zjadaczowi schabowych z kapustą Brazylia kojarzy się z piłką nożną, ogromną figurą Chrystusa z Rio de Janeiro i "karnawałem" w Rio (carnaval carioca) czyli prezentacją szkół samby. Jest to niezwykłe wydażenie, na specjalnym sambodromie prezentują się 44 szkoły samby. W niezwykłych, bogatych strojach, na wymyślnych jeżdżących platformach idą i jadą grupy tancerzy liczące czasem ponad tysiąc osób.
Poniżej filmik z takiego pokazu.


Ale wróćmy do muzyki. Trochę bardziej współczesne kawałki, na początek taki który przebił się na światowe listy przebojów. Gusttavo Lima w piosence "Balada" wspierany prze piłkarza Neymara.


Następna piosenka to Só sei viver no Samba, wykonywany przez Cibelle. Nie jest to światowy przebój, ale jest ładna i melancholijna :)


Kolejna propozycja to Tais Alvarenga w piosence  Sai De Casa. Bardzo ładne. (Dodaje link bo blogger regularnie usuwa film :( - http://www.youtube.com/watch?v=5gFVzZJ0g00)

Ale chyba już dość tej melancholii, czas na trochę ruchu. Znowu Sergio Mendes i Magalenha

Zaostrzymy trochę kurs i zagramy Titãs w utworze Jesus Não Tem Dentes no País dos Banguelas. Titãs to jeden z bardziej znanych zaspołów rokowych w Brazylii. Znalazłem całkiem niezły koncert akustyczny tego zespołu - http://www.youtube.com/watch?v=76252dStUA0 (to dla chętnych, poza programem)


No i na koniec trochę metalu ;) Będzie to death i trash metalowa grupa Sepultura. Sepultura obok Sergio Mendesa to jedyne brazylijskie zespoły których słuchałem przed napisaniem tego wpisu. Wybrałem utwór Attitude ze względu na świetnie znany młodszemu dziecku instrument berimbau który rozpoczyna Attitude.



No to dobrnęliśmy do końca :) Kolejne sugestie mile widziane, szczególnie zachęcam starsze dziecko które nie czyta tego bloga.

niedziela, 5 stycznia 2014

Up The Iron!


Mało brakowało a postu by nie było bo weekend mimo że długi, jest jakiś taki strasznie kiepski. Małżonkę ząb boli i w związku z tym wszystko się rozłazi i takie jakieś cierpiące jest. Starszemu dziecku się komp zepsuł i cierpi prawie jak małżonka. Na obiad była pizza, ale przyjechały dwie hawajskie, zamiast hawajskiej i prosciutto, no więc cierpiałem i ja ;).  No a młody jak zwykle gra :)

Dziecko bez gitary jest jedynym moim dzieckiem które zagląda na bloga i ten post jest na jego zamówienie. No więc ma być coś o Iron Maiden.
Iron Maiden jest ikoną muzyki heavymatalowej. Zaspół został założony w 1975 roku przez Steve'a Harrisa a do dziś grało w nim 15 muzyków. Nazwa zespołu pochodzi od średniowiecznego narzędzie tortur zwanego "żelazną dziewicą".
Prezentacje dokonań zespołu zacznę od piosenki Iron Maiden, nagranej z pierwszym wokalistą Paulem Di'Anno.

Paul był niegrzecznym chłopcem, nadużywał alkoholu i chętnie sięgał po narkotyki, dlatego wyleciał z Iron Maiden. Nadal nagrywa solowo i z różnymi zespołami, ale bez większych sukcesów. Nadal nie jest grzecznym chłopcem ;) Ale żebyśmy wiedzieli jak mu idzie proponuje posłuchać jego współczesnych dokonań. Oto Paul Di'Anno z zespołem  Prassein Aloga w utworze "See The Bodies".

Wróćmy teraz do "dziewicy". Oto kawałem zatytułowany "The Number of the Beast", czyli Liczba Bestii. Nawiązuje on do biblijnego opisu końca świata i liczby 666 która ma wskazać antychrysta.
W 13 rozdziale Apokalipsy jest napisane: "Tu jest potrzebna mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę bestii przeliczy. Przedstawia ona imię człowieka. A liczbą tą jest 666. Rozumem oświeconym przez światło Bożej Mądrości można odszyfrować z liczby 666 imię człowieka i to imię, wskazane przez taki numer jest imieniem Antychrysta."

Skoro już jesteśmy przy bajkach o końcu świata, Bogach i demonach, to warto wspomnieć o maskotce zespołu Iron Maiden, czyli niejakim Eddiem. Podobizna Eddiego znajduje się na większości okładek i gadżetów grupy. Pierwszy raz pojawił się na okładce singla "Running Free", ale nie jest tam główną postacią.
Na kolejnych okładkach nie jest już taki wstydliwy :)
A od czasu wydania albumu "Pice of Mind" jego czaszka spięta jest metalową klamrą. To pamiątka po lobotomii której poddano go w szpitalu psychiatrycznym w trakcie nagrywania tego albumu.
Ale wracajmy do muzyki, oto wspomniany wyżej "Running Free".
 

Pozostając w temacie metalu i grupy Iron Maiden postanowiłem pokazać dokonania córki założyciela Ironów, niejakiej Lauren Harris. Oto "Steal Your Fire".


No to zostały mi dwa ostatnie kawałki do umieszczenia w tym poście i setki dylematów ;)
Wybrałem "El Dorado", utwór z ostatniej - piętnastej studyjnej płyty zespołu, ale w wykonaniu koncertowym :)

A na koniec Bruce Dickinson, aktualny wokalista Iron Maiden. W czasie wolnym od śpiewania pracuje jako pilot. Grupa ma zresztą własny samolot, Boeing 757 nazywany Ed Force One który pilotuje właśnie Bruce (Eddi jest drugim pilotem)

A teraz próbka solowych dokonań muzycznych Bruce'a. W poniższym utworze będzie nawoływał do mordowania klaunów. Piosenkę "Shoot All The Clowns" dedykuje pewnemu małoletniemu miłośnikowi JOKERA :)


A za tydzień .... może ktoś ma jakieś propozycje?

niedziela, 29 grudnia 2013

gitarra

Zacznę od tego że ze zdziwieniem dostrzegłem że ktoś mój pierwszy post przeczytał, a właściwie nie tyle ktoś co prawie stu różnych ktosiów! WOW! Jestem naprawdę zaskoczony!
Dotarło do mnie również zapytanie jak dzieci zareagowały na tego bloga. No wiec to trudne pytanie, bowiem jedno z dzieci zaczęło od stwierdzenia iż to że wspominam o nich (dzieciach mych znaczy) na tym blogu, jest dla nich poniżający?! Mam natomiast potwierdzenie że jedno z dzieci przesłuchało pierwszy utwór, a drugie nie przesłuchało żadnego i nie wie dlaczego miało by przesłuchać :(

Nie mniej przyszedł czas na drugi wpis i ten drugi wpis w przeciwieństwie do pierwszego zatytułowałem :) . Jedno z moich dzieci poprosiło mamę i tatę o gitarę na gwiazdkę. A mamie i tacie, dzięki pewnemu zbiegowi okoliczności i sieci sklepów Lidl udało się taką gitarę nabyć. Dziecię wraz z gitarą dostało stroik, i kurs gry na instrumencie w pobliskim domu kultury. Ponieważ dziecię się na gitarze (jeszcze) nie zna, poprosiło tatę (czyli mnie) o nastrojenie za pomocą stroika. Jako znany fachowiec od wszystkiego sprawdziłem w internetach jak się to robi, a następnie przystąpiłem do strojenia. Szło mi dobrze aż do 4 struny. Same strojenie nie jest trudne, kręci się kluczem i brzdąka aż do zaświecenia zielonej diody. Niestety przy czwartej strunie okazało się że to co było proste przy trzech pierwszych strunach, zupełnie nie działa przy czwartej. Więc kręciłem i kręciłem aż ... pękła niespodzianie zupełnie inna struna niż sądziłem że kręciłem. Tak więc czeka mnie zdobywanie nowej sprawności - wymieniacza strun :)

Ale żeby nie przynudzać to przejdźmy do muzyki. Ten wpis dedykuje mojemu dziecku wyposażonemu w gitarę, ale zachęcam oboje do wysłuchania. Będą to utwory w których zagrają fantastyczni gitarzyści (oczywiście moim zdaniem).
Na początek Mark Knopfler, lider zespołu Dire Straits. Długo myślałem jaki utwór wam pokazać i wybrałem Sułtanów swingu :)


Kolejny gitarzysta to Król Bluesa- B.B. King i jego Three O'Clock Blues

Następny mistrz gitary to Slash znany głównie z Guns N' Roses. Slash nagrał kilka płyt solowych ale tu wrzucę Paradise City - przebój GNR,  zagrane wraz z Fergie i zespołem Cypress Hill. Ciekawe połączenie :)
Dla ciekawych solowych dokonań Slasha dam linka do piosenki Anastasia, ale umówmy się że to materiał rozszerzony i poza programem :)

Czwarty gitarzysta to Brian May z grupy Queen (zapomniałem napisać że kolejność jest przypadkowa, a dokładnie wymyślana na bieżąco, innymi słowy to nie jest ranking). Proponuje posłuchać utworu Brighton Rock w wersji live (czyli na żywo), zagrany 11 lipca 1986 roku na stadionie Wembley. Cały utwór został zagrany solo przez Bayana. Dla porównania nagranie studyjne.

W tym miejscu ze zgrozą zauważyłem że na mojej liście nie ma jeszcze Jimmi'ego Hendrixa! Więc szybko wrzucam Voodoo Child.


Następny gitarzysta to Jimmy Page, współzałożyciel Led Zeppelin. Z utworów wybrałem Kashmir.

No i dotarliśmy do ostatniej pozycji. To trochę nie sprawiedliwie, bo mam jeszcze znacznie więcej do pokazania, ale w końcu zasady sam ustalałem i powinienem się ich trzymać :(
Na koniec ma więc trochę thrash metalu. Jeff Waters z kanadyjskiej formacji Annihilator w instrumentalnym utworze Crystal Ann.

To tyle na dziś :) Mam nadzieję że coś się wam spodoba, ale jeśli nie będziecie mieli totalnie czasu i chęci to posłuchajcie proszę tylko ostatniego utworu, trwa tylko 1 minute. Koniecznie załóżcie słuchawki i zróbcie głośniej :)
TATA